kanał informacyjny dla slowa pewnym
Jeszcze moje myśli i obserwacje. Też wkleję na bloga. Co tam, może ktoś kiedyś przyzna mi rację ;p
Obserwacja poczynań Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów, już od dłuższego czasu nasuwa mi myśl, że egzekutywa w Polsce potrzebuje jak najszybszych zmian!
Nie mam ochoty już dłużej wstydzić się za jednego i drugiego pana. Jeszcze do zniesienia są ich "nieporozumienia" zamknięte w granicach kraju, ale jak wychodzi to już na "zewnątrz" to staje się tak irytujące i żenujące, że słów brak! Mimowolnie przychodzi na myśl kazus wyjazdu na szczyt Unii Europejskiej i problem samolotu ;]
Władza wykonawcza w PL składa się, jak wspomniałam z dwóch organów: Prezydenta (organu jednoosobowego na szczęście, chociaż po Sejmie biega jakby drugi deczko podobny ;p ) i rządu (organu kolegialnego,, na którego czele stoi właśnie Prezes Rady Ministrów, którego zowie się powszechnie Premierem, chociaż Konstytucja nie używa tej nazwy).
Istnieją różne systemy sprawowania rządów w państwach demokratycznych [nie będę ich opisywać, każdy zainteresowany znajdzie sobie w necie], wymienię tylko poszczególne modele:
1) monokratyczny (władza skupiona w ręku jednego organu - monarcha lub prezydent)
2) dualistyczny (władza należy do dwóch organów: głowy państwa i rządu):
- system gabinetowy
- system kanclerski
- system resortowy
- system prezydencjalny
Polski system, nie jest żadnym z powyższych. Polski system można nazwać systemem "mieszanym". Łączy w sobie system kanclerski i prezydencjalny.
Dlatego nie można opowiedzieć się równocześnie za mocnym premierem i mocnym prezydentem. Pojawiają się niespójności, konflikty - zwłaszcza w warunkach tzw. koabitacji (ma miejsce np. gdy prezydent należy do obozu politycznego mającego mniejszość w Parlamencie i będącego w opozycji do rządu. Oznacza to współistnienie w ramach jednej egzekutywy dwóch opcji politycznych reprezentujących dwie różne orientacje wśród wyborców - taka sytuacja ma obecnie miejsce w Polsce). Tylko na gruncie obecnym można mówić raczej o braku koabitacji - "współistnienia" gdyż obecny premier jak i prezydent chcą zmierzyć się ponownie w kolejnym wyścigu o fotel prezydenta. Stąd wszystkie kryzysy i spory kompetencyjne.
Twórcy Konstytucji z 1997 r. nie "przewidzieli" takiego obrotu sprawy. Dlatego, moim zdaniem czas najwyższy na zmianę tej Konstytucji. Nie tylko przepisów dotyczących systemu rządów, ale znalazłoby się również więcej luk i niedomówień, które warto uregulować.
Jednak problem władzy wykonawczej jest pilny, gdyż na horyzoncie widać kolejne spory i nieustające "podszczypywanie" się między panami, którzy z racji sprawowanych przez siebie urzędów powinni zachowywać się jak poważni ludzie! Przede wszystkim powinni dbać o dobro i interes kraju i godność Narodu w myśl składanej przysięgi przy obejmowaniu urzędu. Obserwujemy natomiast zgoła odmienną sytuację!
Czas najwyższy, by znowelizować tą Konstytucję i jasno określić jaki powinien być system sprawowania rządów w Polsce. Nie "mieszany", bo czarno na białym widać, że się NIE SPRAWDZIŁ!
Sedno sprawy tkwi w tym, by władza wykonawcza skupiona była w JEDNYM OŚRODKU!! Nie rozdzielona na poszczególne organy, które chętnie ze sobą "rywalizują" i wzajemnie "coś" próbują sobie udowadniać, niestety ze złym skutkiem dla kraju.
Państwo, którego władza posiada odmienne zdanie między sobą i nie potrafi wypracować wspólnego stanowiska, jest państwem słabym i niewiarygodnym w stosunkach międzynarodowych. Jest to oznaka dla innych państw, że łatwo nim manipulować.
Musi się to skończyć. Wystarczy tej kompromitacji, już i tak za dużo widzieliśmy i wstydziliśmy się.
W tym momencie jest najwyższy czas, by zastanowić się, jaki model rządów byłby najlepszy dla Polski. Powinno oceniać się to przez pryzmat tradycji ustrojowych, dojrzałości społeczeństwa, jego poglądów, doświadczeń historycznych itp.
Moim zdaniem, po obserwacji i analizie różnych systemów w Polsce sprawdziłby się system prezydencki, na wzór Stanów Zjednoczonych. Byłaby to gruntowna, ogromna reforma, ale przyniosłaby wyczekiwany skutek - czyli sprawne zarządzanie krajem.
Krótko o systemie prezydenckim (z wikipedii oraz czasopisma Przegląd Sejmowy, "Prawo Konstytucyjne" B. Banaszak):
System prezydencki (prezydencjalizm) - system polityczny w demokracji charakteryzujący się rygorystycznym podziałem (nazywany przez niektórych autorów również separacją) władzy ustawodawczej i wykonawczej, oraz połączeniem funkcji prezydenta i szefa rządu. W myśl tych zasad prezydentowi (jako organowi władzy wykonawczej) przysługuje pełnia władzy wykonawczej, oraz zwolnienie z odpowiedzialności przed parlamentem - pozbawiony zostaje jednak możliwości ustawodawczych.
Cechy systemu prezydenckiego:
- prezydent jest wybierany w głosowaniu powszechnym;
- kadencja prezydenta jest określona w czasie
- ministrowie wchodzący w skład rządu odpowiadają jedynie przed prezydentem;
- osoby kierujące poszczególnymi działami administracji (ministrowie, sekretarze stanu) są tylko organami pomocniczymi prezydenta;
- powoływani są zwykle za zgodą parlamentu lub jednej z jego izb;
- gdy minister (sekretarz stanu) nie uzyska zgody parlamentu, prezydent musi zgłosić inną osobę;
- ministrowie (sekretarze) ponoszą odpowiedzialność karną za naruszenie Konstytucji, zdradę stanu, popełnienie przestępstwa. Nie odpowiadają zaś politycznie przed parlamentem, a wyłącznie przed organem władzy wykonawczej;
- istnieje jeden ośrodek władzy wykonawczej;
- prezydent nie może rozwiązać parlamentu;
- prezydent nie jest odpowiedzialny politycznie, nie może być odwołany przez parlament;
- w swej działalności prezydent jest związany Konstytucją i ustawami wydawanymi przez parlament, nie ma z reguły prawa inicjatywy ustawodawczej, może jednak korzystać z prawa weta wobec ustaw;
- gdy dąży do wprowadzenia pewnych rozwiażań, zwraca się do parlamentu z orędziami i tylko w ten sposób pobudza jego aktywność ustawodawczą;
- w wielu krajach, gdzie istnieje ten system prezydent ma prawo wydawania rozporządzeń;
- ani prezydent ani ministrowie nie mogą łączyć swojego stanowiska z mandatem przedstawicielskim;
- prezydent i ministrowie (jak było wspomniane) odpowiadają karnie za naruszenie Konstytucji, zdradę stanu.
Przykładem prezydenckiego systemu rządów są właśnie Stany Zjednoczone oraz liczne republiki południowoamerykańskie.
Myślę, że powyższy system, dobrze uregulowany miałby rację bytu również na gruncie polskim. Pod kilkoma warunkami - osoby chętne do sprawowania urzędu prezydenta powinny spełniać wymagania, które będzie trzeba również unormować: odpowiedni wiek, obywatelstwo, odpowiedzialne, po pozytywnym przejściu testów psychologicznych, wykształcone, z pewnym dorobkiem naukowym oraz np. stażem w organach państwowych, posiadające szeroką wiedzę naukową jak również życiową, cieszące się zaufaniem społecznym i nieskazitelnością charakteru (taki wymóg jest np. na stanowisko sędziego, prokuratora, nie widzę powodu dlaczego nie miałoby być go w wymogach na urząd posła, senatora, prezydenta. TO KOLEJNY MÓJ POSTULAT).
Precyzyjnie sformułowane przepisy, odpowiednie wymogi, odpowiedzialny człowiek, który je spełnia - mogłyby być gwarancją sprawnych rządów w tym kraju.
Takie tam sobie wnioski własne ;]
Autor(ka) wpisu:



Wszelkie prawa do prezentowanych w serwisie treści należą do ich autorów.
artykulynonstop | krawaty | gry | malzenstwa | śluby wideofilmowanie wesela | monitory | wrfoh | ksiazki audio | gry | Katalog stron vkID | ubieranki dla dziewczyn | symfonia | programy | santana | landoflemuria